20171006_dama_bije_krola_j_cebula_08

„Dama bije króla”, czyli gosposia odkrywa trupa w szafie

„Dziesięć morderstw mieści w sobie tyle zbrodni, ile jedna partia szachów” pisał mistrz kryminału Arthur Conan Doyle. Jak to się ma do sztuki „Dama bije Króla (Szach-Mat)” w reżyserii Andrzeja Rozhina? Choć trup nie ścieli się tu gęsto, emocji na ostrzu noża jest nie mniej niż w najlepszym kryminale. Na niezwykłą roz(G)rywkę zaprosił Teatr Capitol.
.

Sekret Freda

Fred Kowinski (w tej roli Jerzy Schejbal) to 70-letni zrzędliwy wdowiec, weteran II wojny światowej. Na ścianie powiesił portret Winstona Churchilla, wojskowe odznaczenia i dyplom za udział w wyzwalaniu Europy. Przy szklaneczce whisky czeka na przybycie przyjaciela Waltera (Maciej Damięcki), z którym w każdy wtorek rozgrywka partyjkę szachów. Finał każdej z nich wydaje się z góry przesądzony. Gość od 37 lat jeszcze nie pokonał gospodarza. Nieoczekiwanie z wizytą wpada Leonard (Jacek Kopczyński). Fred jest rozczarowany synem akwizytorem (zresztą podejrzewa, że podmienionym w szpitalu), nie szczędzi mu złośliwości. Ten zaś niezniechęcony przytykami ojca postanawia zatrudnić mu gosposię (poprzednie uciekły). A raczej obwieszcza, że już to zrobił. Bo oto Rosalinda Hunzhaimer (Joanna Żółkowska) stoi za drzwiami. Gosposia i tyran rozpoczynają psychologiczną bitwę. Wynik? Dama bije Króla, w zagraconym salonie błyszczy, pachnie kawą zamiast ptasimi odchodami (jak dotychczas). Dawny zrzęda znika, wdziewa garnitur i dyskutuje o sztuce parzenia cappuccino. Zdezorientowany Leonard patrzy jak ojciec i Rosalina piją sobie z dziubków. Pół Włoszka, pół Niemka odmienia nie tylko mieszkanie Freda, ale i jego życie. Przynajmniej na niecałe cztery tygodnie. Za sprawą pewnego sekretu czar wkrótce pryśnie. Niezmienne wydaje się jedno: wizyty Waltera na partyjkę szachów.

„Ludzi poznaje się najlepiej w czasie podróży oraz grając z nimi w szachy” mówi angielskie przysłowie. W przypadku tej sztuki jest niezwykle trafne. Zanim mistrzyni cappuccino i zupy pomidorowej opuści mieszkanie, przypadkowo na oczach Waltera zdemaskuje tajemnicę z szafy, która wyjaśni przyczynę nieustających, szachowych sukcesów gospodarza. Czy oszustwo poróżni starych przyjaciół na zawsze?

Sztuka austriackiego dramaturga Stefana Vögla, mistrzowsko odegrana przez aktorów z warszawskiego Teatru Capitol, to dwie godziny wspaniałej rozrywki. Jest sporo humoru („Mam Polaroida”- mówi Fred, „Czy to uleczalne?”-pyta zatroskany Walter) i trochę goryczy, bo kto z nas choć raz nie był Leonardem, niedorastającym do czyichś oczekiwań? Kto nie marzył o tym, by zjawiła się pani Hunzheimer i posprzątała życiowy bałagan? Pewno jest jedno: każdy, tak jak i Fred, ma jakiegoś trupa w szafie.
.

Sącz Schejbala

Sztuka „Dama bije Króla (Szach-Mat)” wypełniła szósty wieczór Jesiennego Festiwalu Teatralnego . W roli głównej wystąpił urodzony w Nowym Sączu Jerzy Schejbal, uznany aktor filmowy i teatralny, profesor sztuk teatralnych. Po spektaklu spotkał się z widzami w sali kameralnej. Rozmowy o dzieciństwie i sztuce, stresującym debiucie na sądeckim rynku, poprowadził Janusz Michalik, kierownik artystyczny Miejskiego Ośrodka Kultury. Jerzy Schejbal wychował się niemal po sąsiedzku z MOK, bo na alei Batorego.

Nowy Sącz to dla mnie miasto pierwszych wspomnień. Pamiętam kolorowe tabory cygańskie i flisaków na Dunajcu spławiających drewno, pierwsze łyżwy z kolegami, na ulicach wyślizganych przez płozy wozów konnych. Te obrazy mocno tkwią w mojej pamięci – opowiadał. Rodzina Schejbalów wyjechała z Sącza, gdy przyszły aktor ukończył 11 lat. – Przez kolejne lata bardzo często tu przyjeżdżaliśmy. Moja babcia była bardzo emocjonalnie związana z miastem, tu na cmentarzu pochowany jest mój dziadek. Spędzaliśmy też wakacje w Łabowej, gdzie dziki podchodziły pod dom, a żmije opalały się na poręczach mostków. Fajnie było – uśmiecha się Jerzy Schejbal.

Janusz Michalik przypomniał o muzycznym debiucie aktora. Artyści z Sącza rodem, wystąpili wspólnie w lipcu w widowisku „Galeria Sandecjana”, przygotowanym na 725. rocznicę lokacji miasta. – Trema była o tyle wzmożona, bo był to mój debiut, jako „piosenkarki”, a po drugie wokół wystąpili moi byli studenci: Piotr Piksa i Kasia Ucherska. Kasia to urocza i zdolna reprezentantka naszego, pięknego miasta- podkreślał.

Jerzy Schejbal urodził się 7 listopada 1946 roku w Nowym Sączu, w 1968 ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Związany był m.in. z Teatrem Ludowym w Krakowie, Wrocławskim Teatrem Współczesnym i Teatrem Polskim w Warszawie. Stworzył wiele znakomitych kreacji teatralnych i filmowych. Szerszej publiczności znany z ról w serialach: „Wiedźmin”, „Dom nad Rozlewiskiem”, czy „Pierwsza miłość”. Jego córką jest aktorka Magdalena Schejbal. W niedzielę, 22 października, aktorka wystąpi na Jesiennym Festiwalu Teatralnym z Teatrem Ateneum w sztuce „Ojciec”.
.

Tekst: Edyta Mikołajewicz

Fot. Jerzy Cebula

[POBIERZ ZDJĘCIA]