ARA_2567

„Per Procura”, czyli wieczór ze sztuką zmyślenia

Do rezydencji wpływowego polityka przybywają goście. Za drzwiami wita ich martwa cisza. Gospodyni zniknęła, gospodarz jest ranny. Co się wydarzyło? Każdy z przybyłych na przyjęcie snuje własną wersję wydarzeń.

Wiceburmistrz Nowego Yorku Charlie Brock wraz z żoną Myrą wydają przyjęcie z okazji dziesiątej rocznicy ślubu. Gdy do luksusowej rezydencji zjeżdżają pierwsi goście okazuje się, że gospodarze zniknęli. Salon świeci pustkami, a w kuchni czekają wykwintne potrawy, ale, o dziwo, są zupełnie surowe. Chris i Ken Gormanowie (Julia Kaczmarczyk, Marcin Iwański) w głębi domu znajdują postrzelonego Charliego. Czy to napaść, czy próba samobójcza? Rana jest powierzchowna, ale zamroczony gospodarz nie jest w stanie wyjaśnić sytuacji. Gdzie podziała się żona i kucharka wpływowego polityka?  Zjawia się Clair i Lenny Ganz (Elwira Michalska i Janusz Michalik), małżeństwo spekuluje o rzekomych romansach gospodarzy. Czy plotki, zasłyszane w klubie golfowym, mają coś wspólnego z prawdą i zniknięciem Myry? Mija czas, zagadka domu Brocków pozostaje nierozwiązana, a salon zapełniają kolejni goście. Tak rozpoczyna się festiwal zmyśleń i pozorów. Nowojorscy celebryci wraz z kolejnymi drinkami serwują sobie kłamstewka i półprawdy. Nawet Ernie Cusack (Mieczysław Filipczyk) uznany psychoterapeuta nie potrafi zapanować nad sytuacją. „Gdybym miał was w swojej grupie terapeutycznej nie potrzebowałbym więcej pacjentów” – kwituje.  Nikt z gości nie decyduje się na przerwanie całej tej farsy, wieczór trwa w najlepsze. W obawie przed skandalem, który mógłby zniszczyć karierę polityczną Charliego –  a najpewniej rzucić się cieniem na wszystkich obecnych w rezydencji – nikt nie wzywa lekarza, ani policji. Żona Erniego, urocza Cookie (Dorota Kaczmarczyk) zabiera się za przygotowanie kolacji. Gdy dopada ją ból kręgosłupa przemierza wytworny salon na czworakach. Zjawia się też kandydat do senatu Gleen Cooper (Marcin Król), z drapieżną i zaborczą żoną Cassie (Beata Michalik), która podejrzewa go o romans. I nie zawaha się skompromitować męża na oczach całego towarzystwa.

Puk, puk! Policja!

Przyjęcie trwa w najlepsze, wszyscy wciągają się w wir absurdalnych opowieści, tworząc kolejne hipotezy, które mają wyjaśnić osobliwe zajście w domu Brocków. Barwne postacie nowojorskiego prosperity spekulacje zakrapiają kolejnymi szklaneczkami whisky.  Zaczynają działać „per procura”, czyli w zastępstwie. Ale w czyim interesie i co ich do tego upoważnia? Gdy do drzwi rezydencji pukają funkcjonariusze policji (Kamil Jakubowski, Ewa Janus) na zgromadzonych pada blady strach. Od skandalu, który znajdzie się na czołówce nowojorskich mediów, dzieli ich tylko krok. Wpływowi goście zrobią wszystko, by do tego nie dopuścić. Wymyślają intrygę, która ma zadowolić śledczych i odpędzić widmo dochodzenia. Ukoronowaniem absurdu będzie mistrzowski popis Lenny’ego. Ten udając gospodarza, wymyśli historię tak niewiarygodną, że nie powstydziliby się jej scenarzyści tandetnych oper mydlanych. „Ja to kupuję. Kupuję całą historię. A wie pan, dlaczego ją kupuję? Bo mi się podobała. Wcale w nią nie wierzę. Ale mi się podobała!”- wykrzykuje policjant po barwnym monologu. Goście oddychają z ulgą. Policja odjeżdża z rezydencji Brocków. Brakuje jeszcze tylko chwili, dosłownie kilku łyków krwawej Mary, by zagadka znalazła swój nieoczekiwany finał.
„Per Procura”  Neila Simona w reżyserii Janusza Michalika to genialna komedia salonowa. Pełną błyskotliwego humoru opowieść można czytać jako satyrę na celebrytów. Kłamstewka, ploteczki z klubu golfowego, skandale i romanse – oto niczym w  soczewce, obserwujemy świat nowojorskiej prosperity. Wytworne suknie, idealne skrojone garnitury, zapach dobrego tytoniu, wszystkie te detale idealnie oddają atmosferę ekskluzywnego wieczoru.  Ale to coś więcej niż tylko komiczny obrazek z przyjęcia. To historia o tym jak zmyślenia tworzą rzeczywistość, która zaczyna żyć własnym życiem.  Niezwykle aktualna, zapewne nie tylko w świecie bogatych nowojorczyków. Czy nie robimy tego wszyscy?  Nieustnie stwarzamy własne wersje wydarzeń na postawie poszlak, plotek i domysłów.

fot. Andrzej Rams